Najnowsze wpisy »

Prezenty od SUNa

Wczoraj był pierwszy “prawdziwy” dzień na JavaOne. Rano umówiłem się z szefem, że pójdziemy razem do Moscone Center. Tak się też stało. Szybka rejestracja i miałem już swój identyfikator. Pierwsze zaskoczenie – przy rejestracji spotkałem Polaka! Nasi też tam gdzieś są! :)

Poszliśmy z Bobem po prezenty, a jak! :) SUN rozdawał plecaki, koszulki, etc. Zresztą sami zobaczcie co dostałem za pakunek.

James Gosling, Jonathan Schwartz

James Gosling, Jonathan Schwartz

Z godziny na godzinę coraz więcj ludzi się złaziło. W końcu zaczęła się pierwsza główna prezentacja. Szczerze mówiąc średnio mi się podobała. Za to show był dobry. Ogromna sala, ogromna scena. Mam nadzieję, że zdjęcia to choć trochę oddadzą.

Po prezentacji generalnej, która była taka sobie udaliśmy się na nasze miejsce pracy, tj. Booth #510, czyli JBoss na JavaOne 2009. Muszę powiedzieć, że całkiem fajne mamy to stanowisko. Jedynym problemem jest to, że przed nami swoje stanowisko ma Intel i wyją nam swoimi serwerami pod nosem (kilka sztuk po 4U) :)

JBoss Booth #510

JBoss Booth #510

Muszę przyznać, że się tak jeszcze nie nachodziłem na jakiejś konferencji. Po całym dniu chodzenia tam i z powrotem, miałem już wszystkiego dosyć. W tym dniu otrzymałem też rozpiskę co gdzie się odbywa, a dzieje się naprawdę dużo. Chyba ta ilość mnie przerosła, bo uczestniczyłem tylko w dwóch generalnych sesjach, sesje techniczne, laby opuściłem. Dziś będzie jednak inaczej :) Na pewno pójdę jeszcze na prezentację Gavina Kinga na temat DI w Java EE 6.

OK, czas wracać do pracy, czeka mnie poprawienie prezentacji na jutro oraz nagranie dema i sprawdzenie czy wszystko działa jak należy.

Moscone Center

Moscone Center

Jeszcze jedno zdjęcie dorzucę i do pracy :)

Lotnisko we Frankfurcie

Lotnisko we Frankfurcie

W zasadzie, to cały dzień spędziłem w różnych środkach lokomocji. Wyleciałem ok. 14 z Katowic do Frankfrtu. Tam teź miałem 4 godziny przerwy przed następnym lotem, już bezpośrednio, do San Francisco. Sam samolot (Boeing 777) całkiem duży :) Spędziłem w nim ok. 12 godzin, więc po jakimś czasie i tak mi się znudził. Po wylądowaniu w San Francisco i odprawie (łącznie ze skanowaniem palców, robieniem zdjęcia i kilkukrotnym pytaniu po co tu przyjechałem) udałem się do hotelu metrem.

Powitanie

Powitanie

Sam hotel – spory. Kurde, czy tu wszystko jest duże? :) Mieszkam na 10-ym piętrze :) Po rozpakowaniu się poszedłem na piwko. Znaczy nie do końca tak było, bo przez godzinę szukałem szefa po hotelach :) Okazało się, że hoteli Mariott jest więcej niż jeden i są niedaleko siebie, heh :) Jak już go znalazłem poszliśmy w końcu na to piwko. Miejscówka była niezła, piętro 39 hotelu Mariott. Za dużo nie było z okna widać, bo wyższe piętra w SF ogarnięte są przez smog…

Widok z okna

Widok z okna

Zmęczony zasnąłem po pólnocy, czasu SF. Podsumować ten dzień można tylko w jeden sposób: wrażeń ogrom. Szczególnie, że jeszcze nie byłem w USA. Piszę dopiero dziś ten wpis, bo wczoraj nie miałem na nic siły. Zresztą, dziś nie jest lepiej :) Jutro postaram się napisać zaległe posty, ale na razie to muszę się porządnie wyspać. Więcej zdjęć również jutro. Dobranoc!

JavaOne!

Od jutra, przez tydzień, będę w San Francisco na konferencji JavaOne. Postaram się napisać coś każdego dnia, wrzucić jakieś zdjęcia. Możesz śledzić również moje poczynania na Twitterze. Trzymajcie za mnie kciuki, nie będzie lekko!

Nowa zabawka

Mój, zasłużony już, laptop doczekał się w końcu następcy. I to nie byle jakiego! :) Broń boże nie mówię, że się źle sprawował, wręcz przeciwnie! Jeszcze tak zadowolony nie byłem z laptopa. Przez dwa lata nic, kompletnie nic się nie zepsuło, a używałem go codziennie, przez 10h minimum…

Ale co będę mowił o historii, czas przywitać się z moim nowym MacBookiem!

Mój MacBook

Mój MacBook

Kupiłem najtańszą wersję (o ile w ogóle można tak powiedzieć o Makach…), model MB466LL, 13.3″. Pełna specyfikacja tutaj. Dlaczego ten? Model wyżej jest droższy o 1000 zł, a posiada: szybszy procesor i większy dysk (i podświetlaną klawiaturę…). Dysk już wymieniłem (stary, z wysłużonego lapka), więc 1000 zł za 400Mhz? No bez przesady :)

Pudełko

Pudełko

Ok, ale po kolei. Pudełko jest małe. Mniejsze nawet niż mogłoby sie wydawać :) Może tego po zdjęciach nie widać, ale tak jest :) Komputer dobrze zapakowany i zabezpieczony przed podróżą, nie ma prawa się porysować.

Samo komputer bardzo ładny, przyjemny w dotyku. Klawiatura w zasadzie bezgłośna. Minusem jest prawy alt znajdujący się bardzo w prawej strony. Pisanie polskich liter jest więc utrudnione. Na klawiaturze nie ma przycisków takich jak: insert, home, end, page up, page down. Potrzebne są kombinacje klawiszy aby uzyskać oczekiwny efekt. Nie podoba mi się to za bardzo.

Ładny napis

Ładny napis

Z laptopem otrzymujemy to co powinniśmy, czyli instrukcję obsługi, zasilacz, płytę z systemem operacyjnym i dodatkowym oprogramowaniem (iLife), ściereczkę na monitor (jak zaplujemy, przecieramy żeby było coś widać).

Matryca jest OK, szału nie ma, może robić za lustro.

System operacyjny jest naprawdę w porządku. Nie miałem do tej pory do czynienia z Mac OS X, ale muszę przyznać, że przyjemnie się go obsługuje. No i jeszcze jak wygląda! System chodzi naprawdę szybko i nie ma takich przymuleń, jakie można zaobserwować na innych systemach. Nawet przy dociążonym systemie (uwierzcie mi, potrafię), system cały czas odpowiada, a nawet animacje tylko nieznacznie zwalniają. Plus.

Pulpit

Pulpit

Zaskoczony byłem instalatorem systemu. Tam nawet działał bezprzewodowy Internet (tak, w Linuksach też to już jest standard), a partycjonowanie dysku to sama przyjemność.

Trochę za wcześnie, aby coś więcej napisać. Pewnie będzie nie raz notka z pola walki, a tymczasem zerknijcie jak to wygląda.

JBoss AS 5.1.0.GA wydany!

Pewnie wielu osobom mogło to umknąć, więc postanowiłem wszystkich oficjalnie poinformować. Kilka dni temu została wydana kolejna stabilna wersja serwera aplikacji JBoss AS. Co mamy tym razem nowego? Oczywiście oprócz wielu poprawek mamy 3 nowe rzeczy:

  • konsola webowa,
  • nowa implementacja Web Beans,
  • usługa farmy.

JBoss AS otrzymał konsolę graficzną do zarządzania serwerem — Embedded JOPR. Nie posiada ona ogromnych możliwości, jednak do podstawowego zarządzania jest przydatna. Należy wspomnieć, że jest to okrojona wersja narzędzia JOPR służącego do zarządzania i monitorowania m.in. serwerów JBoss AS (ale nie tylko!).

Wróciła również usługa farmy która pozwala na bezproblemowe uruchamianie swoich serwerze w klastrze serwerów JBoss (skopiuj aplikację do jednego węzła, aplikacja zostanie rozpropagowana po klastrze automatycznie).

Więcej na temat tego wydania można poczytać w informacjach o wydaniu (obszerne!). Cóż, pozostaje mi tylko zachęcić do testów!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.