Wczoraj był pierwszy “prawdziwy” dzień na JavaOne. Rano umówiłem się z szefem, że pójdziemy razem do Moscone Center. Tak się też stało. Szybka rejestracja i miałem już swój identyfikator. Pierwsze zaskoczenie – przy rejestracji spotkałem Polaka! Nasi też tam gdzieś są! :)
Poszliśmy z Bobem po prezenty, a jak! :) SUN rozdawał plecaki, koszulki, etc. Zresztą sami zobaczcie co dostałem za pakunek.
Z godziny na godzinę coraz więcj ludzi się złaziło. W końcu zaczęła się pierwsza główna prezentacja. Szczerze mówiąc średnio mi się podobała. Za to show był dobry. Ogromna sala, ogromna scena. Mam nadzieję, że zdjęcia to choć trochę oddadzą.
Po prezentacji generalnej, która była taka sobie udaliśmy się na nasze miejsce pracy, tj. Booth #510, czyli JBoss na JavaOne 2009. Muszę powiedzieć, że całkiem fajne mamy to stanowisko. Jedynym problemem jest to, że przed nami swoje stanowisko ma Intel i wyją nam swoimi serwerami pod nosem (kilka sztuk po 4U) :)
Muszę przyznać, że się tak jeszcze nie nachodziłem na jakiejś konferencji. Po całym dniu chodzenia tam i z powrotem, miałem już wszystkiego dosyć. W tym dniu otrzymałem też rozpiskę co gdzie się odbywa, a dzieje się naprawdę dużo. Chyba ta ilość mnie przerosła, bo uczestniczyłem tylko w dwóch generalnych sesjach, sesje techniczne, laby opuściłem. Dziś będzie jednak inaczej :) Na pewno pójdę jeszcze na prezentację Gavina Kinga na temat DI w Java EE 6.
OK, czas wracać do pracy, czeka mnie poprawienie prezentacji na jutro oraz nagranie dema i sprawdzenie czy wszystko działa jak należy.
Jeszcze jedno zdjęcie dorzucę i do pracy :)












