Taaak. Wszystko co dobre, powoli się kończy. Tak też jest z JavaOne 2009. Wczoraj był ostatni dzień. Pawilonu już nie ma, naszego stanowiska również. Teraz tylko nieliczni (w tym ja) mogli uczestniczyć w sesjach technicznych, laboratoriach, etc.
Postanowlem wyspać się tym razem :) Do Moscone Center poszedłem około 11 dopiero. Ale co tam, zostało mi jeszcze trochę czasu do prezentacji, pochodziłem sobie po Moscone. Patrzę, a tu sklep z książkami. No OK, ale jak zobaczyłem, że każda książka -20% to mnie zachęciło :D Kupiłem kilka i udałem się z ciężką torbą na sesję.
Pierwsza zaplanowana sesja to architektura JBoss Microcontainer, mowa o samym sercu serwera JBoss AS. Prezentował ją Ales Justin, lead MC. Prezentacja ciężka, a to z dwóch powodów: angielski Alesa jest średni a druga sprawa jest taka, że MC to bardzo zaawansowany twór składający się z wielu komponentów zależnych od siebie. Tak czy owak muszę się temu przyjrzeć, bo możliwości są ogromne (Rails na JBoss AS? No problem! TorqueBox).
Później była prezentacja LinkedIn; jak usprawnić dostęp do danych? Była to najzabawniejsza przentacja na jakiej miałem okazję być. David Raccah odwalił kawał dobrej roboty, a do tego możliwości zaprezentowanego systemu robiły wrażenie, mimo, że sama jego architektura była prosta. Naprawdę z przyjemnością wysłucham tej prezentacji. Tekst dnia: “I really love slaves!”.
Ha, potem była prezentacja Dana Allena na temat konwersacji w JSF (Seam i Spring WebFlow). Co prawda temat mi znany, ale postanowiłem zobaczyć jak się prezentuje takie rzeczy :) Prezentacja była przejrzysta, fajnie opowiedziane. Było sporo pytań do tematu, dobrze.
Po prezentacji złapałem Dana, żeby mi książkę podpisał, a jak! Spotkałem również resztę ekipy: Emmanuela Bernarda i Gavina Kinga. Zapewniłem ich, że mają dużo fanów w Polsce i że robią naprawdę dobrą robotę.
Ach, zapomniałem napisać, że z Grześkiem rozmawialiśmy z Danem wcześniej i zaprosiliśmy go do Polski! Powiedział, że zaproszenie chętnie przyjmie, tylko musi ustaliś termin, kiedy będzie w Europie (Holandia), to podskoczy do nas i zrobi wykład. Pięknie, nie? Już się nie mogę doczekać! W ogóle Dan, to fantastyczny koleś, świetnie się z nim rozmawia!
Po powrocie do hotelu dostałem od Boba tweeta, że czas się zbierać na kolację. Tak też zrobiłem :) Pojechaliśmy spory kawałek od centrum do jakiejś hiszpańskiej restauracji. Oj, jedzenie było dobre :) A towarzystwo jeszcze lepsze. Wyobraźcie sobie: Gavin King, Dan Allen, Emmanuel Bernard, Bob McWhirter i masa innych ludzi. Ogólnie mowę mi odjęło, zaciąlem się i tyle było z kolacji :) Może następnym razem pójdzie lepiej. Była to niepowtarzalna okazja zobaczenia jacy są liderzy największych projektów/specyfikacji w normalnym życiu. Było warto, zdecydowanie. Jestem strasznie wdzięczny JBossowi (w szególnści Bobowi), że mnie przygarnął!


















