Od jutra, przez tydzień, będę w San Francisco na konferencji JavaOne. Postaram się napisać coś każdego dnia, wrzucić jakieś zdjęcia. Możesz śledzić również moje poczynania na Twitterze. Trzymajcie za mnie kciuki, nie będzie lekko!
Archive for Maj, 2009
Mój, zasłużony już, laptop doczekał się w końcu następcy. I to nie byle jakiego! :) Broń boże nie mówię, że się źle sprawował, wręcz przeciwnie! Jeszcze tak zadowolony nie byłem z laptopa. Przez dwa lata nic, kompletnie nic się nie zepsuło, a używałem go codziennie, przez 10h minimum…
Ale co będę mowił o historii, czas przywitać się z moim nowym MacBookiem!
Kupiłem najtańszą wersję (o ile w ogóle można tak powiedzieć o Makach…), model MB466LL, 13.3″. Pełna specyfikacja tutaj. Dlaczego ten? Model wyżej jest droższy o 1000 zł, a posiada: szybszy procesor i większy dysk (i podświetlaną klawiaturę…). Dysk już wymieniłem (stary, z wysłużonego lapka), więc 1000 zł za 400Mhz? No bez przesady :)
Ok, ale po kolei. Pudełko jest małe. Mniejsze nawet niż mogłoby sie wydawać :) Może tego po zdjęciach nie widać, ale tak jest :) Komputer dobrze zapakowany i zabezpieczony przed podróżą, nie ma prawa się porysować.
Samo komputer bardzo ładny, przyjemny w dotyku. Klawiatura w zasadzie bezgłośna. Minusem jest prawy alt znajdujący się bardzo w prawej strony. Pisanie polskich liter jest więc utrudnione. Na klawiaturze nie ma przycisków takich jak: insert, home, end, page up, page down. Potrzebne są kombinacje klawiszy aby uzyskać oczekiwny efekt. Nie podoba mi się to za bardzo.
Z laptopem otrzymujemy to co powinniśmy, czyli instrukcję obsługi, zasilacz, płytę z systemem operacyjnym i dodatkowym oprogramowaniem (iLife), ściereczkę na monitor (jak zaplujemy, przecieramy żeby było coś widać).
Matryca jest OK, szału nie ma, może robić za lustro.
System operacyjny jest naprawdę w porządku. Nie miałem do tej pory do czynienia z Mac OS X, ale muszę przyznać, że przyjemnie się go obsługuje. No i jeszcze jak wygląda! System chodzi naprawdę szybko i nie ma takich przymuleń, jakie można zaobserwować na innych systemach. Nawet przy dociążonym systemie (uwierzcie mi, potrafię), system cały czas odpowiada, a nawet animacje tylko nieznacznie zwalniają. Plus.
Zaskoczony byłem instalatorem systemu. Tam nawet działał bezprzewodowy Internet (tak, w Linuksach też to już jest standard), a partycjonowanie dysku to sama przyjemność.
Trochę za wcześnie, aby coś więcej napisać. Pewnie będzie nie raz notka z pola walki, a tymczasem zerknijcie jak to wygląda.
Pewnie wielu osobom mogło to umknąć, więc postanowiłem wszystkich oficjalnie poinformować. Kilka dni temu została wydana kolejna stabilna wersja serwera aplikacji JBoss AS. Co mamy tym razem nowego? Oczywiście oprócz wielu poprawek mamy 3 nowe rzeczy:
- konsola webowa,
- nowa implementacja Web Beans,
- usługa farmy.
JBoss AS otrzymał konsolę graficzną do zarządzania serwerem — Embedded JOPR. Nie posiada ona ogromnych możliwości, jednak do podstawowego zarządzania jest przydatna. Należy wspomnieć, że jest to okrojona wersja narzędzia JOPR służącego do zarządzania i monitorowania m.in. serwerów JBoss AS (ale nie tylko!).
Wróciła również usługa farmy która pozwala na bezproblemowe uruchamianie swoich serwerze w klastrze serwerów JBoss (skopiuj aplikację do jednego węzła, aplikacja zostanie rozpropagowana po klastrze automatycznie).
Więcej na temat tego wydania można poczytać w informacjach o wydaniu (obszerne!). Cóż, pozostaje mi tylko zachęcić do testów!
Tak się składa, że dzięki uprzejmości mojej firmy jadę w tym roku na JavaOne do San Francisco. Jeżeli ktoś z Polski również się wybiera i ma ochotę wyskoczyć na piwko (lub dwa), proszę się zgłosić! :)
Konferencja odbędzie się w dniach 2-5 czerwca, ja będę w SF od 1 do 8-ego.
Jakiś czas temu napisałem artykuł dla DZone na temat projektu JBoss Cloud. Jeżeli interesuje Cię ten projekt lub chcesz się dowiedzieć więcej, zapraszam do czytania.
Muszę w końcu napisać coś po polsku, ale przyznam się szczerze, że jestem na tyle podekscytowany pracą, że ciężko mi znaleźć czas na jakieś dodatkowe zajęcia. Poza tym, czekają mnie kolejne duże zmiany w życiu, które pochłoną resztkę mojego wolnego czasu.





